Nareszcie udało mi się uporządkować zdjęcia z ostatnich miesięcy. Album czekał kupiony już od dawna, brakowało tylko czasu na wybranie najlepszych ujęć. A możecie mi wierzyć, to nie było łatwe zadanie 🙂 zarówno będąc w ciąży, jak i spędzając pierwsze tygodnie z Synkiem, chciałam uwiecznić dosłownie każdą chwilę. To był – i jest – absolutnie wyjątkowy okres w moim życiu. Rosnący brzuszek, później pierwsze dni w domu z Maleństwem, pierwsze świadome uśmiechy, pierwsze próby „mówienia”, pierwszy raz na huśtawce, pierwsze spotkanie z dziadkami… Jedynym sposobem na zatrzymanie tych wyjątkowych momentów jest uwiecznianie ich na zdjęciach, dlatego mają one dla mnie tak duże znaczenie. Już teraz wzruszam się, trzymając w rękach ubranka, z których Synek dawno wyrósł i jednocześnie zerkając na zdjęcie zrobione trzy miesiące temu, gdy to samo ubranko było na niego o wiele za duże. Z jednej strony nie mogę się doczekać pierwszych słów i pierwszych kroczków, a z drugiej – dzieci stanowczo rosną zbyt szybko 🙂 Za tworzenie albumu zabrałam się jeszcze przed Wielkanocą i nadal zostało mi sporo zdjęć do wklejenia, jednak nie spieszę się z tym. Uwielbiam te leniwe poranki, gdy Krzyś jeszcze śpi, a ja popijając ulubioną herbatę, na spokojnie układam, opisuję, wspominam…

340

341

342

A Wy macie swoje rodzinne albumy? Lubicie zdjęcia „na papierze”, czy może ich kolekcjonowanie nie ma dla Was tak dużego znaczenia?