Chyba każdy książkoholik marzy o przestronnej, bogato wyposażonej biblioteczce. Na samą myśl o solidnych regałach, wypełnionych książkami od podłogi aż po sam sufit, na twarzy pojawia się uśmiech. Niestety nie każdy ma miejsce i warunki, aby pomieścić takie regały. No i umówmy się – piękne wydania i książkowe serie w regularnych cenach nie są tanie. Właśnie dlatego ja szukam alternatyw, by zawsze mieć pod ręką książki ulubionych autorów i nie tracić przy tym majątku. Postanowiłam zebrać je w tym wpisie – niektóre pewnie będą dla Was oczywiste, ale być może któryś ze sposobów stanie się dla kogoś inspiracją. To również bardzo dobre argumenty w dyskusji z osobami, które czytają bardzo mało lub wcale.

  • Biblioteki – zacznijmy od rozwiązania, które nie kosztuje absolutnie nic. Ja w ogóle nie wyobrażam sobie życia bez biblioteki. Właśnie z tym miejscem wiąże się wiele pięknych wspomnień z mojego dzieciństwa – jako mała dziewczynka uwielbiałam myszkować pomiędzy regałami, odkrywać nowe gatunki i autorów. Dziś w bibliotece bywam rzadziej, za to odwiedza ją moja Mama i zawsze znajduje jakieś perełki, które później czytamy obie.
  • Wymiany książkowe – to genialny sposób na to, żeby dać drugie życie książkom, do których już raczej nie będziemy zaglądać i zasilić swoją biblioteczkę o nowe egzemplarze. Jedyny koszt to koszt wysyłki, a czasami nawet on odpada, jeśli osoba z którą się wymieniamy jest z tego samego miasta. Dzięki Klubowi Przeczytaj & Podaj dalej i organizowanym przez Magdę wymianom, moje stosiki „do przeczytania” nigdy nie maleją 🙂
  • Booktour – jedna osoba proponuje swoją książkę, a chętni wpisują się na listę i przesyłają ją do siebie kolejno według listy. Na końcu książka wraca do właściciela. Biorę udział w booktour’ach Klubu Przeczytaj & Podaj dalej, poza tym booktoury często organizowane są na blogach. Tutaj również jedynym kosztem jest koszt wysyłki plus ewentualne mini-niespodzianki dla kolejnej czytelniczki. Dla mnie właśnie ta otoczka ma swój urok – dodatki dołączone do książki, krótkie liściki, zakładki, notatki na marginesach czy podkreślenia w książce. A później dyskusja i wymiana wrażeń ze wszystkimi uczestnikami.
  • Konkursy – bardzo, bardzo mocno zachęcam do udziału w konkursach na blogach książkowych, fanpage’ach autorów, portalach poświęconych kulturze. Czasami konieczna jest tylko odrobina szczęścia, czasami dodatkowo trzeba wykazać się kreatywnością. Ale naprawdę warto! Sama wygrałam sporo książek i zapewniam, że każda taka wygrana daje mnóstwo radości.
  • Antykwariaty – można upolować perełki za grosze – i chyba nic więcej nie trzeba dodawać 🙂
  • Księgarnie internetowe – wystarczy poszukać tej najtańszej. Warto też śledzić liczne promocje, o których księgarnie/wydawnictwa informują na Facebooku. Różnica w cenie jednej książki pomiędzy księgarniami może wynosić 10zł albo i więcej. Po co przepłacać?
  • Supermarkety – pierwsza na myśl przychodzi mi Biedronka. Ile razy wstępowałam po kilka drobiazgów spożywczych, a wychodziłam z książką… oczywiście kupioną o wiele taniej od ceny okładkowej. W supermarketach szczególnie duży wybór i szczególnie niskie ceny dotyczą wydań kieszonkowych. Jeśli więc komuś nie przeszkadza mniejszy format, drobniejsza czcionka i nieco gorszej jakości papier, to warto się rozglądać.
  • Grupy książkowe na Fb – sama należę do kilku grup i bardzo często wyświetlają mi się ogłoszenia, że ktoś np. z powodu przeprowadzki wyprzedaje swoją biblioteczkę. Zwykle zależy mu na czasie, więc ceny są naprawdę niskie. Poza tym w takich grupach można znaleźć mnóstwo interesujących ogłoszeń o promocjach w księgarniach, konkursach, wymianach.
  • E-booki – są tańsze od książek papierowych, można się nimi dzielić z najbliższą rodziną i przyjaciółmi. Poza tym istnieją e-booki, które można legalnie ściągać za darmo. Jest też abonament Legimi – sama nie korzystam, ale wiem, że sporo osób jest zadowolonych.
  • Współpraca z wydawnictwami – to opcja dla tych, którzy mają blogi i lubią pisać recenzje. Ja ostatnio przebieram i rzadziej przyjmuję egzemplarze recenzenckie, ale w przeszłości dzięki takiej współpracy miałam możliwość przeczytać kilka bardzo dobrych książek i to jeszcze przed premierą.

To chyba wszystko, co na tę chwilę przychodzi mi do głowy. Dodalibyście coś jeszcze? Który ze sposobów pozyskiwania książek tanim kosztem lubicie najbardziej?