Dziś będzie o książce bardzo zachwalanej przez Wydawcę, który twierdzi, że kto już zacznie czytać, ten nie będzie mógł oderwać się od lektury. Powiem szczerze, że podchodziłam nieco sceptycznie do tych obietnic. Bo wiecie, jak to jest: czytelnik złapie haczyk, nastawi się na „niewiadomoco”, a później okazuje się, że znów było tyle hałasu o nic. Z tym większą przyjemnością stwierdzam, że w tych słowach nie było ani grama przesady. Gdyby nie to, że staram się być odpowiedzialną mamą i nie mam sumienia zostawić dziecka samego sobie, prawdopodobnie przeczytałabym książkę w jeden dzień. A tak, cóż, zajęło mi to prawie trzy dni. Trzy dni, w ciągu których miałam w głowie totalny mętlik i nie mogłam zasnąć.

„Idealna” Magdy Stachuli to thriller psychologiczny, który trzyma w napięciu od pierwszej do ostatniej strony. Narracja prowadzona jest z punktu widzenia czterech różnych osób: Anity, Adama, Marty i Eryka. Anita jest niczym niewyróżniającą się przedstawicielką klasy średniej. Młoda, ładna i inteligentna mieszkanka Krakowa, posiada satysfakcjonującą pracę i jest szczęśliwą mężatką. A raczej była, bo w tej chwili ciężko mówić o szczęściu – bezowocne starania o dziecko sprawiają, że nad jej związkiem zaczynają gromadzić się ciemne chmury, a ona sama popada w coraz bardziej parszywy nastrój. Podejmuje leczenie niepłodności w prywatnej klinice, a wolne chwile spędza oglądając obrazy z miejskiego monitoringu. To na pozór niewinne hobby z czasem staje się jej obsesją. Szczególnie upodobała sobie podglądanie codzienności pewnego czeskiego artysty, wykorzystując do tego kamerę umieszoną w tramwaju krążącym po Pradze. Nagle w życiu Anity zaczynają dziać się dziwne rzeczy: znajduje w swojej szafie sukienki, które do niej nie pasują, kosmetyki, których nigdy nie kupiła… W dodatku jej ulubiona kotka ginie w tragicznych okolicznościach. Co na to jej mąż Adam? Trudno się dziwić, że jest przytłoczony humorami swojej żony, nie rozumie jej zachowania i desperackiego pragnienia posiadania dziecka. Nie wierzy w historię z włamaniem, wręcz sam podejrzewa Anitę o zamordowanie zwierzątka. Uciekając od problemów w małżeństwie, wdaje się w romans z kobietą, która zdaje się być zupełnym przeciwieństwem Anity. Nie jest jednak świadomy tego, że stał się tylko pionkiem w rękach kochanki. Sytuacja, w którą się wplątał, to nic innego, jak część genialnie opracowanego planu zemsty. Do czego jest w stanie posunąć się zraniona przed laty kobieta? Jaką rolę odgrywa w tym wszystkim tajemnicza Marta i artysta Eryk?

„Życie z Anitą jest nieprzewidywalne jak hazard i równie silnie uzależniające. Odnoszę wrażenie, jakbym bez przerwy grał w ruletkę. Czarne, czerwone, jedno wygrywa, drugie przegrywa i nigdy nie wiem, jak skończy się kolejna runda (…). Fala neurotyzmu zalewa nasze mieszkanie, a najlepszym wyjściem z tej sytuacji jest ucieczka.” – Fragment

Jak na ten gatunek literacki przystało, autorka opisuje wszystkie emocje, uczucia, relacje pomiędzy bohaterami z niesamowitą starannością i dbałością o szczegóły. Co prawda wybrany przez nią sposób narracji nie jest czymś nowym, niejednokrotnie spotkałam się z nim w innych książkach, ale tym razem dosłownie miałam wrażenie, że wchodzę w skórę każdego z czwórki bohaterów. Magda Stachula świetnie poradziła sobie przedstawiając zarówno kobiecy, jak i męski punkt widzenia i zwracając przy tym uwagę na istotny problem relacji damsko-męskich: o ile prostsze byłoby życie, gdyby pary potrafiły szczerze ze sobą rozmawiać. Stworzyła niesamowity, niepokojący klimat, konsekwentnie budując napięcie z każdą kolejną stroną. Być może nie było w tej książce aż tak wiele akcji i mrożących krew w żyłach scen (no chyba, że weźmiemy pod uwagę zabójstwo kota), ale jak się przekonałam to, co dzieje się w czyjejś głowie, nieraz przewyższa nawet najbardziej przerażającą rzeczywistość. Historia jest zupełnie nieprzewidywalna, powiązania pomiędzy bohaterami nieoczywiste, a zakończenie mocne i dające nadzieję na kontynuację.

Warto wspomnieć o tym, że „Idealna” jest pisarskim debiutem. Bardzo, bardzo dobrym debiutem. Przy okazji tej książki zdradzę, że w myśl zasady „cudze chwalicie, swego nie znacie” coraz chętniej sięgam po twórczość polskich autorów. Magda Stachula jest potwierdzeniem tego, że poziom naszych pisarek w niczym nie odbiega od tych z zagranicy, znanych, wielokrotnie nagradzanych. Mało tego, o wiele łatwiej jest utożsamiać się z bohaterami, którzy dorastali w podobnej rzeczywistości jak my, mają podobne problemy, podobny standard życia. Łatwiej wyobrazić sobie miejsce akcji, gdy rozgrywa się ona w mieście, które doskonale znamy, lub przynajmniej o nim słyszeliśmy. Słowem – warto wspierać naszych polskich pisarzy.

Podsumowując napiszę tylko, że „Idealna” to książka świetnie dopracowana i intrygująca, ze świeżym pomysłem na fabułę, od której rzeczywiście bardzo trudno się oderwać. Więcej słów nie trzeba, bo wierzę, że tak dobra treść broni się sama.

Premiera już 17 sierpnia!

Za przedpremierowy egzemplarz książki bardzo dziękuję Wydawnictwu Znak Literanova.


***KONKURS!***

Dzięki uprzejmości Wydawnictwa Znak, mam dla Was niespodziankę: przedpremierowy egzemplarz „Idealnej”! Konkurs odbywa się na Facebooku.

Zasady konkursu:

  • Udostępnij zdjęcie konkursowe.
  • W komentarzu pod zdjęciem zamieść swoją odpowiedź na pytanie: „Książka idealna, czyli jaka? Jakie cechy książki sprawiają, że nie możesz się oderwać?”. Wygrywa autor najciekawszej odpowiedzi!
  • Konkurs trwa od 21.07. do 31.07., wyniki zostaną ogłoszone na fp Anna at Heart w dniu 02.08.2016.

Przy okazji zachęcam do polubienia stron: Magda Stachula oraz Anna at Heart (nie jest to warunek konieczny uczestnictwa w konkursie).

Życzę wszystkim powodzenia, jest o co walczyć! 🙂