W POSZUKIWANIU ŻYCIOWEJ ŚCIEŻKI

Pamiętacie ten okres, gdy mając kilkanaście lat, wybieraliście kierunek studiów? Ja doskonale pamiętam długie rozmowy z rówieśnikami i z rodziną, przeglądanie informatorów, buszowanie po Internecie, szukanie podpowiedzi na stronach uniwersytetów. Mało kto miał wtedy jasno sprecyzowane plany, większość rozważała różne opcje. Do głównych kryteriów zwykle należała renoma uczelni, popularność danego kierunku, możliwości zawodowe, zarobki, uznanie w oczach innych, chęć kontynuacji rodzinnych tradycji. Szkoda, że tak niewielu z nas zastanowiło się wtedy nad swoim talentem, naturalnymi zdolnościami, cechami charakteru, temperamentem….

Każdy człowiek jest wyjątkowy, jedyny w swoim rodzaju. Wierzę w to, że przychodzimy na świat w określonym miejscu i czasie, z pewnym unikalnym zestawem cech i zdolności, w jakimś konkretnym celu. Wierzę, że wykorzystując w pełni to, co zostało nam dane, możemy prowadzić szczęśliwe życie i również żyć dla innych – w jakiś sposób pomagając, inspirując, ucząc, dzieląc się swoim talentem po prostu. Pomyślcie, jak wielu mamy niekompetentnych lekarzy, nauczycieli bez podejścia do dzieci, przeciętnych sportowców, fryzjerów z dwoma lewymi rękami. A ilu wspaniałych dziennikarzy, artystów, podróżników, projektantów ukrywa się codziennie za słupkami excela marnując swoją życiową szansę… Jest jednak nadzieja: nawet, jeśli w młodości dokonamy wyboru niezgodnego z naszą naturą, to i tak to wewnętrzne „ja” w którymś momencie będzie próbowało dojść do głosu. Czasami dzieje się to już na studiach, czasami po kilku latach pracy niedającej satysfakcji, czasami gdy spotkamy odpowiednią osobę, która zainspiruje nas do przeprowadzenia zmian. Na naszą korzyść działa fakt, że żyjemy w czasach, w których właściwie wszystko jest możliwe. Dyplom otwiera wiele drzwi, jednak zawód zgodny z wykształceniem nie jest już jedyną opcją. W każdym momencie możemy się dokształcać, próbować nowych rzeczy, działać na własną rękę.

Dlaczego o tym piszę? Bo gdy zostałam mamą nieco zmieniła się moja piramida wartości. Bo mam czas na to, żeby się zastanowić, jak chciałabym, żeby wyglądała reszta mojego życia. Bo czuję, że mam teraz w sobie dość odwagi i samodyscypliny, by próbować osiągnąć cokolwiek w obszarach, które do tej pory trzymałam zamknięte za drzwiami z tabliczką: „nie uda się, nie ma sensu, nie mam wykształcenia/doświadczenia, nie wybiję się, na tym nie da się zarabiać”. Mam talent i mam marzenie, a od niedawna również mnóstwo motywacji do działania. Jeśli nie ja… to kto? Jeśli nie teraz… to kiedy? 😉

Zdaję sobie sprawę, że nie każdy umie jasno określić w jakiej dziedzinie czuje się najlepiej i jakie zajęcie byłoby dla niego najbardziej odpowiednie. Dla tych wciąż-poszukujących przygotowałam małą podpowiedź: 10 pytań, na które warto szczerze sobie odpowiedzieć. Wszystkie narzędzia potrzebne do prowadzenia szczęśliwego i wartościowego życia mamy przecież w sobie, w środku – wystarczy tylko po nie sięgnąć. Gotowi? No to jedziemy!

  • Kim chciałeś zostać będąc dzieckiem?
  • Co jest aktualnie najważniejszą rzeczą w Twoim życiu?
  • Jakie są Twoje mocne strony?
  • Jakie są główne cechy Twojego charakteru?
  • Kim są ludzie, których podziwiasz najbardziej?
  • Jak wyglądałby Twój idealny dzień?
  • Co znalazłoby się na szczycie Twojej listy „Before I die”?
  • Co sprawia, ze czujesz się dumny i zadowolony z siebie?
  • Co Cię przeraża/irytuje/złości/stresuje?
  • Czy kochasz to, co robisz i robisz to, co kochasz?

A na koniec garść cytatów. Może i na Was podziałają podobnie jak na mnie – motywująco 🙂

„Zawsze uważałem, że skoro obdarzony jestem pewnymi zdolnościami, które innym nie są dane, to moim obowiązkiem jest ludziom służyć pod każdą postacią i w każdej formie, od beztroskiego śmiechu po wzruszenie i przerażenie. Oto cała moja misja!” – Jerzy Stuhr

„Jeśli ktoś ma takie uzdolnienia i ich nie pielęgnuje, nie dokłada starań, by talent rozkwitał, to prawdopodobnie będzie nieszczęśliwy i zacznie robić głupie rzeczy.” – Sharon Maas

„Dlatego, że talent nie da się uciszyć, nie potrafi wygasnąć. Czy jest to umiejętność otwierania sejfów, czytania w myślach, czy dzielenia w pamięci dziesięciocyfrowych liczb… domaga się wykorzystania. Nigdy nie milknie. Obudzi cię w samym środku nocy wrzeszcząc: Wykorzystaj mnie, wykorzystaj mnie, wykorzystaj! Mam dość bezczynnego siedzenia! Wykorzystaj mnie durniu, wykorzystaj!” – Stephen King

„Każdy ma w sobie zalążek wybitnych zdolności. Tylko, że większość ludzi nie wie, jak rozwinąć swój talent. Niszczą go i rzeczywiście nigdy niczego nie osiągają.” – Haruki Murakami

„Uważam, że to niemal przestępstwo, a już na pewno wielki grzech, nie rozwijać w sobie czegoś, czym obdarzył nas dobry Pan Bóg. Nie wolno się bać, bo życie jest bardzo krótkie. Każdy jest w stanie ocenić, co dla niego jest dobre, a co nie, i iść swoją ścieżką. Nie ma ludzi nie nieutalentowanych, są tylko tacy, którzy nie wierzą w swój dar.” – Irena Karpa

„Aby robić to, co się kocha, i sprzeciwić się woli większości, trzeba czasami wykazać się odwagą. Bądź wierny swoim ideałom. Nie staraj się zadowolić innych – nie na tym polega Twoje zadanie. Oni mają zadowolić siebie i odnaleźć własne szczęście. Żyjesz własnym życiem, słuchasz własnego serca. Masz wyjątkowy dar – talent albo umiejętność – i jesteś odpowiedzialny przed sobą, żeby wydobyć go na powierzchnię.” – Rhonda Byrne


Jak to jest u Was? Czy Wasze obecne zajęcia pokrywają się z Waszymi zdolnościami i zainteresowaniami, czy może czujecie, że czas na zmiany?

  • Brzeska

    thats point! Ja akurat mam to szczęście, że siedzę na studiach na których chce, które dają mi pasję życia, a w przyszłości wymarzony zawód. To dlatego właśnie, gdy mi się czegoś nie chce ogarnąć na uczelnię, biorę chwilę oddechu i myślę sobie, że nikt mnie tu na siłę nie trzyma, a jak to wytrwam, spełnię swoje jedno z marzeń. I wtedy, w kryzysowych chwilach zaciskam zęby i idę do przodu, bo tego chcę. Nikt mi tego nie narzucił, a skoro tak to głupio by było to zrujnować przez własne lenistwo

    • Dzięki za ten komentarz! Warto dodać, że właśnie sam talent i marzenia to jeszcze za mało, potrzeba wytrwałości w dążeniu do celu 🙂 świetnie, że u Ciebie tak się ułożyło – powodzenia!

      • Brzeska

        Dzięki 🙂

  • Ja właśnie jestem w trakcie ostatniego semestru studiów i powiem szczerze, że im bliżej do końca tym większe wątpliwości czuję 🙂 Także czeka mnie teraz zastanawianie się nad sobą i swoją przyszłością 🙂 Dzięki za ten wpis!

    • Może praca związana z kierunkiem studiów rozwieje Twoje wątpliwości i będzie łatwiej ocenić, czy to coś dla Ciebie? Zdarza się, że teoria na studiach ma niewiele wspólnego z praktyką 🙂 życzę jak najlepszych decyzji!

  • Rzuciłam studia i znalazłam pracę w tym zawodzie, który uwielbiam. Chciałabym się jeszcze bardziej w nim rozwinąć i iść dalej, osiągnąć więcej. Może nawet wrócić na studia, ale tym razem już zgodne z moją zawodową ścieżką 🙂

    • Miło mi to czytać 🙂 gdy studiowałam zaocznie, na moim roku było sporo osób które wracały na uczelnię właśnie po to, żeby kontynuować naukę tego co ich interesuje. Świetne jest to, że dziś mamy takie możliwości 🙂

  • Świetny wpis! Życie na naszej planecie zmieniłoby się diametralnie, gdyby ludzie żyli zgodnie z pasją, ale pod jednym warunkiem „pomóc temu światu”. Bo pomoc innym, współczucie i miłość, to jedne z najważniejszych wartości (jak i nie najważniejsze), którymi musimy zacząć żyć, żeby ten świat stawał się lepszy. Dziękuję za inspirację i temat do przemyśleń!

    • Wydaje mi się, że jeśli żylibyśmy zgodnie z pasją (oczywiście wykorzystując ją w dobrych celach) to z automatu ten świat stawałby się lepszy – ludzie z pasją to zwykle ludzie zadowoleni, pogodni, pozytywnie nastawieni do innych, w dodatku zaangażowani w to co robią. Miło mi, że wpis się spodobał 🙂 pozdrawiam!

  • masz racje, trzeba kierować się tym co kochamy, tym co nas uskrzydla, do czego mamy smykałkę i talent. Nie powinniśmy się bać bo jeżeli nas to interesuje i mamy talent to już pół sukcesu, z reguły „cała reszta” sama się obroni. Jeżeli mamy talent i to kochamy to powinno się udać, bo naturalne chęci pracy, działania, pojawią się w nas same, a nie z przymusu. I masz racje, życie jest za krótkie, a tym bardziej nie można go marnować na to, aby robić coś co inni uważają za lepsze dla nas bo np. będzie po jakimś kierunku lepsza praca. Później to my się będziemy z tym męczyć, a nie ten ktoś kto nam doradza taki wybór. Wybierajmy to co nas interesuje i to co chcemy robić 🙂