POWRÓT DO KLASYKI

W oczekiwaniu na „Bursztynowego Anioła” chciałabym podzielić się z Wami swoimi czytelniczymi planami na ten rok. W styczniu obiecałam sobie, że przeczytam kilka pozycji z klasyki, z którą – przyznaję się – ostatnio było mi trochę nie po drodze. W mojej biblioteczce pojawiało się tyle nowości, tyle książek z wymiany, wygranych w konkursach, otrzymanych w prezencie, że nawet nie przyszło mi do głowy, aby sięgnąć po coś starszego i większości dobrze znanego. Dlaczego więc teraz nagle chcę czytać klasykę? Bo uświadomiłam sobie, że wiele książek wybitnych autorów czytałam tak dawno, że już niewiele z nich pamiętam lub (o zgrozo!) nie czytałam ich wcale. Poza tym chciałabym zmierzyć się raz jeszcze z lekturami, które w czasach szkolnych mnie nie porwały – tym razem bez pośpiechu, bez zastanawiania się „co autor miał na myśli” i czy trafię w klucz na egzaminie. Dziś mam też nieco inny stosunek do klasyki niż jeszcze kilka lat temu. Nawet jeśli historia mnie nie zachwyci, to potrafię docenić warsztat pisarza, styl, język, po prostu wartość książki. A klasyka nie bez powodu przecież nazywana jest klasyką i wierzę, że czytając tych „naj” sama mogę się sporo nauczyć.

Na pierwszy ogień wybrałam 7 tytułów nieco lżejszego kalibru (albo tak mi się przynajmniej wydaje… zobaczymy 😉 ). W tej chwili jestem w trakcie czytania „Anny Kareniny”, która jest również lekturą miesiąca w klubie książki Przeczytaj & Podaj dalej. Muszę przyznać, że czyta mi się całkiem przyjemnie, choć miałam co do niej nieco inne oczekiwania. Wiedzieliście, że rok 2017 został ogłoszony rokiem Jane Austen? Na liście nie mogło więc zabraknąć i tej autorki. A oto cała lista:

  • „Anna Karenina” Lew Tołstoj
  • „Wichrowe Wzgórza” Emily Bronte
  • „Duma i uprzedzenie” Jane Austen
  • „Zabić Drozda” Harper Lee
  • „Mistrz i Małgorzata” Michaił Bułhakow
  • „Imię róży” Umberto Eco
  • „Nędznicy” Victor Hugo

Na razie to by było na tyle. Oczywiście powyższe książki będę przeplatała bardziej współczesną literaturą. Mam świadomość, że zbyt dużo klasyki dla kogoś niewprawionego może źle wpłynąć na zdrowie 😉 a przecież w kolejce czeka jeszcze Dumas, Marquez, Dickens, Balzac, Nabokov, Dostojewski, Camus, Flaubert….

Teraz Wasza kolej. Czytacie klasykę? Jakich autorów najbardziej lubicie/cenicie? Jakie książki warto znać i przynajmniej spróbować się z nimi zmierzyć?

  • Postanowiłam, że w tym roku przynajmniej raz w miesiącu wrócę do klasyki, a może odkryję przy okazji coś, czego jeszcze nie czytałam?
    Uwielbiam Bułhakowa, ale nie tylko za „Mistrza i Małgorzatę, chociaż to główny powód 🙂

    W lutym nie czytałam jeszcze klasyki, ale rozważam „Grę w klasy” 🙂

    • Ja też nastawiam się na „odkrycia” 🙂 Książki, które wymieniłam należą do tych najbardziej znanych, ale mam świadomość, że w dorobku autorów jest jeszcze mnóstwo innych wartościowych pozycji 🙂

  • Oj… chyba też muszę nadrobić zaległości z półki Klasyka;) Z tych siedmiu, oo których piszesz czytałam dwie ksiażki i to bardzo dawno temu…

    • Elu ja też, dlatego to postanowienie – czuję, że coś ważnego mnie ominęło 😉

  • Ahhh, żałuję bardzo, że tak mało czytałam w liceum. Mam nadzieję, że kiedyś będę miała okazję wrócić do tych książek! 🙂

  • Ja całą klasykę przerobiłam na studiach polonistycznych 😉 czasem bywało tak, że 5 książek tygodniowo czytałam 😉 a teraz nadrabiam zaległości w nowościach 😉

    • Faktycznie, studia narzucają pewne lektury 🙂 ale ciekawa jestem, jak Ci się wtedy czytało? Dobrze czy raczej z musu? Bo po sobie wiem, że gdy coś mi nie podejdzie, a muszę przeczytać to dość łatwo zniechęcam się do reszty podobnych książek :/

      • Wiesz co różnie bywało 🙂 były takie lektury, którymi się zachwycałam, a były takie, że aż mi było niedobrze 🙂 ale jak chciałam mieć dobre oceny to czytałam wszystko 😀

  • Czarne Espresso

    Ja z „Anną Kareniną” miałam podobnie – spodziewałam się czegoś innego. Ale generalnie byłam zachwycona. Podobnie jak książką „Zabić drozda” – świetna!

    • Ja nie wiem gdzie tego „Drozda” zgubiłam, bo okazji do przeczytania miałam mnóstwo. Ale nadrobię, tym bardziej, że tyle osób poleca 🙂

      • Iza D- www.nietylkorozowo.pl

        Polecam Drozda i ja, chociaż nie nastawiaj się na akcję jak z opisu na okładce. To nie jest książka o procesie, a o dojrzewaniu i rodzicielstwie 🙂 Mam w planach drugą część, którą autorka wydała po latach.

  • Iza D- www.nietylkorozowo.pl

    Też mam w planach kilka klasycznych powieści. Do Imię róży robiłam podejście kilka lat temu, ale sama nie wiem, dlaczego jej wtedy nie przeczytałam. Chcę też sięgnąć po kilka książek z literatury dziecięcej, których nie czytałam w dzieciństwie, jak Kubuś Puchatek, Alicja w Krainie Czarów czy Opowieści z Narnii.
    Annę Kareninę właśnie zaczynam i muszę przyznać, że nawet wciąga od pierwszych stron.

    • Literaturę dziecięca akurat przerobiłam chyba całą, ale z przyjemnością bym kiedyś do niej wróciła… może już z Synkiem 🙂
      Mnie Anna Karenina na początku też wciągnęła, za to później było trochę gorzej – jak dla mnie mało samej Anny. Jeszcze nie skończyłam, zobaczymy jak będzie dalej 😉

  • zaczytana wiedźma

    Mąż mi rzucił wyzwanie abym przeczytała „Popioły” nadal nie udało mi sie podjąć decyzji…
    Pozdrawiam,

    • Ciekawe wyzwanie 🙂 Ja niestety nie czytałam, ale to wszystko do nadrobienia.

  • Lubię klasykę 🙂 Uważam, że każdy kto kocha książki powinien sięgnąć po te, nieco już zapomniane, pozycje. Cenię twórczość Dostojewskiego, Dickensa, ale również Mickiewicza czy Krasińskiego. Niestety niektórzy autorzy są w szkołach traktowani po macoszemu, dlatego warto do nich wracać i starać się odnaleźć to coś, co sprawia, że są naprawdę doskonali.
    Z Twojej listy nie przeczytałam książki „Zabić drozda”, a do „Nędzników” chętnie bym wróciła.

    • No właśnie, w szkole sporo osób się zniechęca, ale warto po latach wracać do klasyki i próbować po raz kolejny. Ja z perspektywy czasu widzę też, że niektóre lektury nie były zbyt dobrze dobrane do wieku uczniów – np. sam język książek był ciężkostrawny dla nastolatków, tak samo poruszane w nich problemy. Dziś czyta mi się je o wiele lepiej 🙂

      • Dokładnie. Mi również teraz łatwiej „dotrzeć” do pewnych książek, zrozumieć je, a tym samym, polubić.

  • „Wichrowe wzgórza”! ♥
    Ja ma braki w Austen. 🙁 Ponadto bardzo chciałabym jeszcze raz sięgnąć po „Mistrza i Małgorzatę” i przeczytać coś jeszcze Dostojewskiego. 🙂

    • Olu ja też nie czytałam wszystkich książek Jane Austen i aż mi wstyd, bo przecież uwielbiam ten klimat angielskiej prowincji, romantyczne historie miłosne… na szczęście to wszystko można nadrobić 🙂

  • Kasia

    Z Twoich wyborów nie czytałam tylko „Anny Kareniny”, a za wszystkie pozostałe ręczę głową, że są świetne! „Nędznicy” mogą być nużący, bo sporo w nich różnych i językowych (np. analiza żargonu ulicznego) i kulturowych (rozdział o kanałach) fragmentów, ale to i tak cudowna książka, którą kocham.

    • W takim razie cieszę się, że tak dobre tytuły wybrałam na początek 🙂

  • Widzę, że idziesz w moje ślady 😛 heheheh już w zeszłym roku miałam takie postanowienie i to była jedna z lepszych decyzji. Udało się przeczytać: Louisa May Alcott „Małe kobietki”, Agatha Chrisie „Morderstwo w Boże Narodzenie” Charles Dickens „Opowieść wigilijna”, Arthur Conan Doyle „Studium w szkarłacie”, F. Scott Fitzgerald „Wielki Gatsby”, C.S. Lewis „Lew, czarownica i stara szafa”. W tym roku będzie kontynuacja, acz nie zakładam tytułów 🙂 jakie uda mi się zdobyć. Obecnie również czytam naszą Kareninę, ale mnie kompletnie nie pociąga. Literatura rosyjska mnie nuży strasznie.

    • Sporo Ci się udało 🙂 Mnie Karenina również trochę znużyła. Spodziewałam się na pewno szybszej akcji, większych emocji, więcej samej Anny… za to film mi się podobał 🙂

      • Jak widzisz część to nasze lektury miesiąca – grupa dużo mi daje 🙂 no i nadrabiam też dziecięcą klasykę – wiesz, że ja nigdy nie czytałam Kubusia Puchatka, Mary Poppins czy nawet Małej Księżniczki?? W tym roku chciałabym sięgnąć po Dumasa i Dickensa 🙂 Zobaczymy, co mi z tych planów wyjdzie – jak zmęczę Kareninę będę w siódmym niebie 😛

        • A widzisz to ja odwrotnie – z klasyki dziecięcej przerobiłam prawie wszystko 🙂

  • Widzę,że ktoś czyta naszą lekturę miesiąca. Ja już skończyłam, ale mówiąc szczerze liczyłam na coś więcej. W końcu to klasyka :// Teraz tylko czekam na jej omówienie :*
    Buziaki

    • Wygląda na to, że sporo osób ma podobne odczucia po lekturze 😉 też czekam na omawianie, bo akurat w tym miesiącu wyjątkowo udało mi się przeczytać w terminie 😀

  • „Annę Kareninę” raczej lekką bym nie nazwała 😀 Z Twojej listy nie czytałam jedynie „Nędzników” (ale Hugo znam) oraz „Zabić drozda”. Ale strach pomyśleć, ile jeszcze klasyki do przeczytania przede mną… 😀 Znaczy – z jednej strony taka lista lektur jest ekscytująca, z drugiej – przytłaczająca 😀

    • Lekka może nie, ale jak dla mnie np. język był dość przystępny 😉 Wiesz ja podchodzę do tego tak, że to nie jest żadne „muszę to znać, bo to przecież klasyka, wszyscy znają”. Wtedy rzeczywiście byłoby przytłaczające 🙂 Raczej czytam dlatego, że chcę i jestem ciekawa. Jeśli jakaś książka mi nie podejdzie, to nie będę miała oporów żeby odłożyć niedokończoną 😉

  • Mea Culpa/ Z książką do łóżka

    Ja w ramach roku Jane Austen również zamierzam nadrobić klasykę! 🙂

  • Z Twojej listy dwie pozycje już za mną – Anna Karenina, z którą nietety trochę się męczyłam, oraz Duma i Uprzedzenie, którą czytało się dość przyjemnie. W planach mam Nędzników i Wichrowe Wzgórza 🙂