Pomysł, aby założyć własnego bloga chodził mi po głowie od co najmniej kilku miesięcy, ale ciągle wydawało mi się, że jeszcze nie nadszedł na to właściwy moment. Zawsze było coś innego, co całkowicie pochłaniało mój czas i energię: praca, ślub, egzaminy, mieszkanie, magisterka, znów praca. Jestem perfekcjonistką i zależało mi, aby mój blog był w 100% dopracowany. Obiecywałam sobie, że gdy tylko się z czymś uporam, zrobi się trochę luźniej, będę miała więcej czasu to zacznę krok po kroczku spełniać to moje malutkie marzenie. Tylko, że jakoś wcale nie robiło się luźniej i idąc tym torem myślenia blog pewnie nigdy by nie powstał.
Co więc sprawiło, że dziś czytacie pierwszy wpis na „Anna at Heart?”
Stary notes, a konkretnie jedno zdanie, które zapisałam w nim prawie 10 lat temu. „To, co robimy ze swoim czasem, często ma niewiele wspólnego z tym, co jest dla nas w życiu najistotniejsze”. Mogłabym dziś podziękować tej mnie sprzed lat, 13-letniej dziewczynce zapisującej sobie gdzie się dało inspirujące cytaty. Dotarło do mnie, że czekanie na idealny moment jest totalnie bez sensu, on nie nadejdzie nigdy, zawsze znajdzie się milion przeróżnych spraw do załatwienia, zawsze będą pojawiały się mniejsze i większe przeszkody. Jedynym właściwym momentem na bycie szczęśliwą i rozpoczęcie tego, co sprawia mi radość jest TERAZ. Choć doba niebezpiecznie się skurczyła, wierzę, czuję, po prostu to wiem, że z tym właśnie wpisem rozpoczyna się jedna z najciekawszych i najwspanialszych przygód w moim życiu.
Witam serdecznie wszystkich, którzy tutaj trafili i zapraszam do obserwowania. Będzie warto – obiecuję!
Anna
9 Comments
Powodzenia! 🙂 blog wygląda pięknie, a do tekstów właśnie zasiadam! 🙂
Dziękuję i mam nadzieję – miłego czytania 🙂
Jestem tu pierwszy raz, zupełnie przypadkiem i bardzo mi się tu podoba 🙂 Zabieram się za lekturę
Bardzo mi miło 🙂
Jak dobrze, że trafiłam tu dostatecznie szybko, bo mam „tylko” 2 miesiące do nadrobienia 😉 Polubiłam Ciebie i Twój blog od pierwszego wejrzenia 🙂
Aż mi się cieplej na serduchu zrobiło 🙂 ogromnie się cieszę!
Tu i teraz! Tylko to się liczy. Później, a odpowiednie później, to już w ogóle, mogą nigdy się nie pojawić. Niestety. Trzeba więc korzystać i cieszyć się z tego co mamy. Cieszę się, że powstał Twój blog 🙂 Będę zaglądać!
Świetny blog, to była bardzo dobra decyzja, a ja mam trochę do nadrobienia 🙂
Dziękuję! A do nadrobienia jeszcze nie tak dużo, blog właściwie jest jeszcze świeżutki 😀
Comments are closed.