Dziś to, co lubicie najbardziej: mini-recenzje. Wybrałam trzy książki, w tym dwie pochodzą z wymiany. Każda jest na pozór zupełnie inna, ale gdy bliżej się przyjrzeć, mają dwa wspólne elementy: opisane w nich historie ogromnie wciągają i wzruszają. Po prostu nie można się oderwać 🙂
„Drzewo migdałowe” – Michelle Cohen Corasanti
Napiszę wprost: to jedna z najbardziej wartościowych książek, jakie w życiu przeczytałam. Tłem powieści jest konflikt izraelsko-arabski. Ahmad, młody Palestyńczyk, dorasta w świecie pełnym brutalności i przemocy. Jako 11-latek obserwuje, jak bomba rozrywa jego młodszą siostrę, a gdy ma 12 lat jego ojciec trafia do więzienia i na chłopcu spoczywa obowiązek utrzymania licznej rodziny. Zmuszony do ciężkiej pracy fizycznej, robi co w jego mocy, aby bliscy nie zginęli z głodu i mieli dach nad głową – choćby prowizoryczny namiot. Ahmad jest niezwykle utalentowanym uczniem i mimo tak trudnej sytuacji nie porzuca swoich marzeń: wygrywa konkurs matematyczny i uzyskuje stypendium, dzięki któremu może studiować. Powoli, ale konsekwentnie buduje swoją naukową karierę, cały czas pamiętając o swoich bliskich i pomagając im jak tylko potrafi. Niepewność jutra, poczucie winy, cierpienie, jedna tragedia za drugą… czy w takich warunkach da się wznieść ponad podziały, wyzbyć nienawiści i po prostu prowadzić zwyczajne życie? Książka jest ogromnie poruszająca i mądra, a dzięki przystępnemu stylowi autorki czyta się ją jednym tchem. Przez cały czas życzyłam bohaterowi, aby nareszcie osiągnął szczęście i spokój, na które tak bardzo zasługuje. Gorąco polecam!
„Jeżynowa zima” – Sarah Jio
Akcja rozgrywa się dwutorowo. W maju 1933 roku miasto nawiedziła gwałtowna śnieżyca. Właśnie wtedy Vera Ray, uboga, młoda samotna matka wychodzi do pracy w hotelu i jest zmuszona zostawić swojego trzyletniego synka samego w mieszkaniu. Gdy wraca, po chłopcu nie ma ani śladu. Wyszedł, zgubił się czy został porwany? Tego próbuje dowiedzieć się dziennikarka Claire, gdy 80 lat później podczas podobnego gwałtownego ochłodzenia pracuje nad artykułem do gazety i przypadkowo trafia na historię zaginionego dziecka. Claire, poza pisaniem i prowadzeniem śledztwa, zmaga się z przykrymi wspomnieniami z przeszłości – tragiczny wypadek spowodował, że zamknęła się w sobie, a jej małżeństwo przechodzi silny kryzys. Nieoczekiwanie odkrywa, że ją i Verę łączy o wiele więcej, niż początkowo mogłaby sądzić… Muszę przyznać, że losy obu kobiet śledziłam z takim samym, ogromnym zainteresowaniem. „Jeżynowa zima” to powieść pełna ciekawych splotów wydarzeń, w której autorka poruszyła wiele istotnych problemów: przepaści pomiędzy światem bogatych i biednych, radzenia sobie ze stratą, konieczności poznania prawdy o własnym pochodzeniu. I najważniejsze – to powieść o nieskończonej sile matczynej miłości. Jako mama przeżywałam każdy wers, kibicowałam, płakałam i dostałam piękne, zaskakujące zakończenie. Wielkie ukłony dla autorki, bo książka trafiła w sam środek mojego serducha.
„Siostry” – Agnieszka Krawczyk
Agata Niemirska dowiaduje się o śmierci swojej matki, z którą od dawna nie miała żadnego kontaktu. Wyjeżdża razem z przyrodnią siostrą Danielą do Zmysłowa – małego, uroczego miasteczka, w którym jej matka spędziła ostatnie lata życia malując przepiękne obrazy. Na pogrzebie dowiaduje się, że ma jeszcze jedną młodszą siostrę Tosię. Agata postanawia zostać w miasteczku na dłużej i raz na zawsze rozwiązać wszystkie rodzinne tajemnice. Przejmuje kiosk z pamiątkami prowadzony przez matkę, odnawia jej domek, staje się prawnym opiekunem Tosi – a to wszystko z pomocą życzliwych sąsiadów. Niestety, wśród nich znajdą się i tacy, którzy nie są przychylni siostrom… Pomysł na powieść nie jest zupełnie nowy, niejednokrotnie już spotkałam się z bohaterkami, które porzucają karierę i duże miasto na rzecz mniejszej miejscowości i spokojniejszego życia. Mimo to, czytało mi się bardzo przyjemnie. „Siostry” to książka, w której nie brakuje smutnych wątków, a jednak jest niesamowicie ciepła, pozytywna, pełna optymizmu i jakiegoś takiego spokoju. Opowiada o skomplikowanych relacjach, trudnych wyborach, zwykłych codziennych problemach, uczuciach i emocjach. O życiu, z całą paletą jego barw. Skończyła się w taki sposób, że koniecznie muszę sięgnąć po drugi tom: „Przyjaciele i rywale”. Ciekawa jestem dalszych losów sióstr 🙂
Znacie którąś z powyższych książek? Co o nich myślicie? A może pochwalicie się, co aktualnie czytacie/planujecie przeczytać? U mnie w kolejce czeka między innymi „Promyczek” i „Gus” Kim Holden, już zacieram rączki 🙂
20 Comments
Nie znam żadnej z wyżej wymienionych pozycji, ale bardzo chce przeczytać drzewo migdałowe 🙂
Zobaczymy, co da się zrobić podczas kolejnej wymiany 😉
Aż mam ochotę na Jeżynową zimę raz jeszcze, bo czytałam kilka lat temu.
Warto do niej wrócić 🙂 ja koniecznie muszę zdobyć inne książki tej autorki.
Bardzo zainteresowała mnie pierwsza książka, chyba klikam po ebooka 🙂
Naprawdę polecam! 🙂
Ale fajnie! Koniecznie muszę znaleźć więcej czasu na czytanie! 😉
Warto, choć kilka stron przed snem 🙂
Z zaproponowanych przez Ciebie pozycji znam jedynie „Jeżynową zimę”. Czytałam ją jakiś czas temu w formie ebooka i pamiętam, że płakałam jak bóbr… Mam też dwie inne pozycje tej autorki – „Marcowe fiołki” i „Dom na plaży”. Planowałam je na nowy rok, ale chyba sięgnę wcześniej. Tak mnie zainspirowałaś do przeczytania 🙂
Pozostałe książki również wydają się być interesujące, szczególnie „Drzewo migdałowe”. Mam nadzieję, że Ahmad w końcu osiągnął szczęście, bo bardzo nie lubię smutnych zakończeń 😉
Jak przeczytasz inne książki Sarah Jio to ja czekam na opinię 🙂 cieszę się, że udało mi się zainspirować 🙂
W „Drzewie migdałowym” może było takiego typowego happy endu, za to bohaterowi udało się uporządkować sprawy, które nie dawały mu spokoju. Nie chcę za dużo zdradzać, ale to naprawdę mądra książka 🙂
„Drzewo migdałowe” zrobiło na mnie bardzo pozytywne wrażenie – bardzo mocny wstęp, świetny rozwój wypadków i rozbrajające zakończenie. Wspaniała książka.
Wiesz ja po tym wstępie bałam się, czy dam radę czytać dalej 😉 ale tej książki nie da się odłożyć.
Czytałam „Drzewo migdałowe” i potwierdzam, wspaniała książka. Mocna, wzruszająca i mądra. Kupiłam za grosze w Biedronce i był to jeden z najlepszych książkowych zakupów!
Coś w tym jest – u mnie też książki kupione za grosze, bądź z wymiany okazują się być tymi najlepszymi 😀
:-):-):-) też to zauważam
Czytałam tylko ,,Drzewo migdałowe”, które wywarło na mnie spore wrażenie. Obecnie czytam Alex Kavę, a następnie się zobaczy 🙂
M.
Widzę, że sporo osób zna „Drzewo” i ma podobne odczucia – super! 🙂
Wszystkie trzy czytałam. Także mam w planach kolejny tom „Sióstr”. „Promyczek” i „Gus” to jedne z książek, które trafiły na listę ulubieńców tego roku. 🙂
Ja na razie skończyłam „Filozofię kaizen”, a teraz chyba w końcu czas na nowego Mroza.
W takim razie mamy podobny książkowy gust 🙂
Mroza też bym chciała… ale policzyłam dziś i w sumie 12 książek czeka w kolejce ;P więc chyba najpierw nadrobię to, co mam.
Ale mnie zachęciłaś do „Jeżynowej zimy”! Z pewnością książkę przeczytam, zapisuję sobie na listę.
A „Promyczka” bardzo Ci polecam, to cudowna książka, pełna ciepła. Jedna z moich ulubionych, mimo drobnych wad, naprawdę można tę lekturę pokochać.
Comments are closed.