Od pewnego czasu mam w głowie obraz mojej wymarzonej sypialni. Chciałabym, żeby była jasna, kobieca, z „tym czymś” tworzącym atmosferę. Całe mieszkanie może sobie być nowoczesne i funkcjonalne, ale sypialnia ma być moim kobiecym azylem. Przeglądając setki zdjęć, dowiedziałam się, że styl któremu do mojej wizji jest najbliżej nazywa się „shabby chic” – „stary szyk”. Głównym założeniem jest tutaj wykorzystanie autentycznie starych, często mocno zniszczonych mebli i przedmiotów (lub nowych, celowo postarzanych). Dominujące kolory to biel, wypłowiałe brązy i pastele. Dodatkowymi elementami tworzącymi przytulny, romantyczny klimat wiejskiej posiadłości są koronki, falbanki, hafty, ozdobne figurki, kwiaty. W USA do wystroju często wprowadza się elementy w cukierkowym różu, mnie jednak taka mocno przesłodzona wersja nie przekonuje – zdecydowanie lepiej czuję się w stonowanych kolorach.
Ja jak to ja, lubię umiar, więc dla mnie styl shabby chic nie jest jakimś sztywnym wyznacznikiem, a po prostu świetną inspiracją, z której na pewno skorzystam gdy przyjdzie czas na urządzanie własnego gniazdka. Lekko postarzane meble, jasne kolory, lawendowe dodatki – why not? Btw, motyw lawendy tak mi się spodobał, że pewnie poświęcę mu na blogu więcej uwagi 🙂
Poniżej kilka przykładowych zdjęć, głównie zbliżenia na detale najlepiej oddające klimat.
7 Comments
Ogólne przedmioty czy meble w tym stylu mnie odstraszają – rzadko widać coś ładnie postarzonego, wciąż nieautentycznego, a jednak stylowego. Ale pościel.. co za pościel! Marzenie 🙂
Prowadzisz prawdziwie przyjemnego bloga. Powodzenia!
Fakt, znalezienie ładnie postarzonych mebli nie jest łatwe, a te autentycznie stare niestety zwykle są potwornie drogie. Ale dla chcącego nic trudnego, właśnie czytam o metodach postarzania drewna i na próbę pewnie poznęcam się nad jakąś małą szafeczką 🙂 zobaczymy co z tego wyjdzie.
Dziękuję i pozdrawiam!
Bardzo mi się taki „shabby chic” podoba (zwłaszcza ostatnie zdjęcie jest przeurocze), ale chyba bym się go trochę bała w moim małym mieszkaniu. Może kiedyś, jak wybuduję dom 😉 No i faktycznie, postarzane meble z pastelowym różem są nieco przesadzone 🙂
Uwielbiam białą pościel! Ta jest cudowna!
a ja zapytam- co na to Twój mąż? mój narzeczony nie lubi kobiecych elementów a biały kolor jest dla niego odstraszający. marzy mi się biała sypialnia taka kobieca. może masz jakiś przepis jak mężczyznę przekonać do pomysłu?
Mój mąż na początku też nie był zachwycony tym pomysłem 🙂 ale udało się nam dojść do kompromisu – ja dostałam całkowicie wolną rękę w urządzaniu sypialni, a za to kuchnia i salon będą w bardziej nowoczesnym stylu. Białe meble już zostały zakupione, po przeprowadzce pewnie pojawią się na blogu jakieś zdjęcia.
Comments are closed.