Zwykle w okresie przedświątecznym na blogach można znaleźć prawdziwy wysyp prezentowych inspiracji. Być może i u mnie pojawi się jakaś lista propozycji – koło ratunkowe dla spóźnialskich – ale niczego nie obiecuję. Kosmetyki, biżuteria, akcesoria, książki, elektroniczne gadżety to przedmioty o jakich myślimy w pierwszej kolejności, ale czy tak naprawdę zawsze uniwersalne rozwiązania każdego ucieszą? Z moich przemyśleń: alby prezent był trafiony, potrzeba po pierwsze choć trochę znać obdarowywaną osobę, a po drugie włożyć w poszukiwania odrobinę wysiłku. Dlatego chociaż do Mikołaja i Świąt jest jeszcze sporo czasu, już dziś postanowiłam podzielić się z Wami dziesięcioma zasadami, o których warto pamiętać podczas zakupów.
No to lecimy:
1. Planuj wcześniej. Nie licz, że wybierając się na zakupy tuż przed Świętami i przemierzając galerie handlowe wzdłuż i wszerz coś wpadnie Ci w oko. Wpadnie albo nie wpadnie, bardziej prawdopodobne że w rezultacie zmęczony i zdesperowany chwycisz pierwszą lepszą rzecz ze sklepowej półki. Robiąc zakupy przez Internet również licz się z tym, że prezent zamówiony zbyt późno po prostu może nie dotrzeć na czas.
2. Obserwuj, słuchaj, zapamiętuj. Takie szczegóły, jak choćby słowa: „lubię czytać kryminały” czy rzucone od niechcenia: „jaki ładny naszyjnik” podczas spaceru po galerii. I rozmawiaj, dowiedz się czegoś o swoich bliskich. Jeśli nadal nie masz pomysłu, to podpytaj tatę, siostrę, babcię. Gdy planujesz kupić coś, na czym się nie znasz, nie bój się prosić o radę (np. kupując grę komputerową dla brata, zapytaj kumpla-gracza, co akurat jest na topie).
3. Prezenty praktyczne niekoniecznie muszą cieszyć najbardziej. To proste: kupujemy dla siebie to co musimy, a często z konieczności ograniczenia wydatków odmawiamy sobie przyjemności. Sam sobie odpowiedz: bardziej ucieszysz się z nowych skarpet (nawet jeśli ich potrzebujesz) czy z biletów na koncert ulubionego zespołu?
4. Często mamy głupią manię kupowania innym tego, co sami chcielibyśmy dostać. Zastanów się więc, czy wybrany przedmiot pasuje do tej osoby, czy po prostu jest Twoim niespełnionym marzeniem. Przykład: tatusiowie kupujący malutkim dzieciom zabawki na sterowanie. Dziecku nie da, bo jeszcze za małe, bo zepsuje, ale sam się pobawi…
5. Wiesz, że bliska osoba marzy o czymś droższym, a sam nie możesz sobie pozwolić na taki duży wydatek? Zamiast kupować niepotrzebne duperele, złóż się z kimś innym. Sam może nie kupisz lustrzanki czy roweru, ale ze wsparciem całej rodziny to jest już wykonalne.
6. Prezent ma wywołać na twarzy uśmiech, a nie rumieniec zażenowania. Pamiętaj o tym, że prezenty zwykle rozpakowuje się w gronie rodziny. O ile koronkowe stringi na Walentynki mogą być fajnym pomysłem i Twoja druga połowa zaraz ochoczo pobiegnie je przymierzyć, o tyle prezentowanie trzech sznurków na oczach starszych cioć i wujków może być niezręczne.
7. Chyba w każdej rodzinie panują takie niepisane prezentowe zasady. Jeśli np. zawsze kupujecie sobie większe prezenty na urodziny, a na Święta wymieniacie się tylko drobnymi upominkami, to trzymaj się tego. Osoba, która Tobie da słodycze, a od Ciebie dostanie coś za kilkadziesiąt złotych lub więcej, raczej zamiast szczerze się ucieszyć, będzie zażenowana i będzie czuła presję, żeby się zrewanżować.
8. DIY jest fajne! Świadomość, że ktoś poświęcił czas i włożył trochę wysiłku w przygotowanie czegoś specjalnego, naprawdę bardzo cieszy. Ciekawe pomysły na prezenty robione własnoręcznie znajdziesz tutaj: KLIK.
9. Jeśli naprawdę brakuje Ci pomysłów, bardzo dobrym rozwiązaniem są karty podarunkowe. Do Empiku, drogerii, sieciówek. Dzięki nim unikniesz kupienia czegoś nietrafionego, a obdarowana osoba ma możliwość wybrania prezentu samodzielnie. Sama uwielbiam je dostawać.
10. Pomyśl o tym, co TY chciałbyś dostać. Napisz list do Mikołaja 😉 Jeśli rok w rok otrzymujesz nietrafione perfumy lub piżamy w babcinym stylu, może warto zasugerować bliskim, że z chęcią byś przeczytał taką a taką książkę, a te kolczyki z perełkami tak ładnie się do Ciebie uśmiechały z wystawy? Oszczędzisz komuś trudu, a sam będziesz zadowolony.
A na koniec najważniejsze: nie pozwól, aby spędzająca sen z powiek kwestia prezentów przyćmiła to, co w Świętach Bożego Narodzenia jest najważniejsze. Chwile spędzone z bliskimi, wspólne kolędowanie i pieczenie pierniczków, miły gest, uśmiech – tego nie kupisz za żadne pieniądze.
12 Comments
Bardzo dobry wpis Aniu (rzadko takie widuje się w polskiej blogosferze, a sa przydatne!). Dziękuję również za wstawienie linku do mojego posta z prezentami DIY! 🙂
Pozdrawiam
Ula
Dziękuję bardzo za miłe słowa 🙂 a co do Twojego posta – chodził mi po głowie pomysł na opublikowanie własnej listy prezentów DIY, ale Twoja jest świetna, za wiele bym do niej nie dodała. A dobrymi linkami trzeba się dzielić 🙂 również pozdrawiam!
Właśnie uświadomiłam sobie, że czas wcielić w życie punkt pierwszy z Twojej listy 🙂
Ja sobie to uświadomiłam jakoś tydzień temu, gdy w sklepach zaczęły się pojawiać świąteczne dekoracje. Najpierw się zirytowałam (uważam, że choinki stojące od początku listopada prawie do wiosny to lekka przesada…), a później pomyślałam, że właściwie na zastanowienie się nad prezentami nigdy nie jest za wcześnie 🙂
Przy każdym takim poradniku ciesze się, że w mojej rodzinie jakoś nie zapanowała „moda” dawania sobie prezentów. Oczywiście ja nie potępiam, jakoś po prostu u nas kiedy wyrośliśmy z tego to zanikło.
Wiesz, gdyby u mnie ten zwyczaj kiedyś zanikł, to też by mnie raczej nie zmartwiło 😉 ten czas, gdy w dzieciństwie z niecierpliwością czekało się na Mikołaja, już minął, teraz po prosty cieszę się na te kilka dni spędzonych z rodziną. Ale wiem, że jest sporo osób którym ciężko wyobrazić sobie Święta bez tej tradycji i głównie z myślą o nich powstał ten wpis 🙂
Ja taką listę robię sobie … przez cały rok!!! 🙂
To jest sytuacja idealna, do której dążę 😀
Szaleństwo 🙂
diy… to dyskusyjna kwestia. często słyszę, że to najlepszy prezent pod słońce, stworzony od serca, ale nie jestem o tym przekonana. ludzie mają różne gusta – tak w produktach gotowych, jak i stylistyce handmade, dlatego uszczęśliwianie ich na siłę niekoniecznie stanowi wartość samą w sobie. poza tym znam takie osoby, które w diy zamykają punkt 4.
na listę też trzeba uważać, ale to wiem już z własnego doświadczenia. coś zapamiętanego trzy miesiące temu może nie być już obiektem pożądania w danej chwili, c’nie?
Tutaj masz rację, coś zrobionego własnoręcznie niekoniecznie musi trafić w czyjś gust. Dla mnie jednak fakt, że ktoś trochę nad tym posiedział, z automatu dodaje +10 do wartości sentymentalnej, nawet jeśli ta rzecz nie jest w 100% w moim stylu. To trochę tak, jak z laurką od dzieciaka – nawet jeśli nie ma talentu i trudno Ci w ogóle rozpoznać co jest na obrazku, to i tak będzie on dla Ciebie jedyny w swoim rodzaju 😉
A co do listy to słuszna uwaga, na pewno warto robić rozeznanie co jakiś czas i ją sobie aktualizować.
Comments are closed.