Rozmyślając nad dodatkami do mojej wymarzonej sypialni w stylu shabby chic, przyszedł mi do głowy genialny pomysł na dekorację ścian. Chciałam czegoś delikatnego, obowiązkowo w pastelowym fiolecie i różu, a przy tym w 100% mojego i oryginalnego. I… znalazłam! I pluję sobie w brodę, że wpadłam na to dopiero teraz, gdy większość potrzebnych „materiałów” już przekwitła.
Dziewczyny, jestem pewna, że i Wy w dzieciństwie suszyłyście różne roślinki. Wkładałyście płatki pomiędzy kartki zeszytów, a może nawet interesowałyście się botaniką i opisywałyście każdą roślinkę w zielniku? Pewnie też na lekcjach plastyki tworzyłyście przeróżne kompozycje-wyklejanki. Z suszonych kwiatów, z bibuły, skrawków materiałów. Może nawet robiłyście kartki okolicznościowe DIY? Tak? Bo ja o tym chciałam właśnie. O takich wyklejanych obrazach.
Chociaż bardziej wymyślne kompozycje z całą pewnością robią wrażenie, to mnie do gustu najbardziej przypadły te minimalistyczne – nawet pojedyncze „trawki”. Szukając inspiracji przekonałam się dodatkowo, że suszone rośliny nadają się nie tylko do wnętrz w lekko staroświeckim/romantycznym stylu jak wcześniej mi się wydawało, ale też świetnie sprawdzają się w bardziej nowoczesnym wydaniu (jak choćby te srebrne na czarnym tle). No i jak zawsze się powtórzę – robione własnoręcznie, ma 1000 razy większą wartość 🙂 z moim pomysłem na suszoną lawendę będę musiała niestety poczekać do przyszłego roku, za to jesień sprzyja np. kompozycjom z kolorowych liści.
Zresztą, zobaczcie sami:
Jak Wam się podobają takie „obrazy”? Widzielibyście coś takiego u siebie?
Źródło zdjęć: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11.
15 Comments
Ta mozaika z 3. zdjęcia jest super. Świetne pomysły! Ja też prowadziłam zielnik, co więcej na tyle interesowałam się roślinami, że ganiałam do lasu z albumem o roślinach Polski i porównywałam. Nauczyłam się wielu nazw kwiatów i roślinek, często znałam ich właściwości lecznicze lub która jest trująca. Rzeczywiście pomysł jest świetny, czekam na realizację 🙂
Wow, taka wiedza na pewno się przydaje! Ja niestety mam problem nawet z zapamiętaniem co rośnie w ogródku 😀
nie wiem, jak u innych, ale u nas na przyrodę trzeba było zrobić zielnik 😀
U mnie chyba nie trzeba było, ale sama dla siebie czasami coś tam zbierałam i suszyłam 🙂
Główne zdjęcie przypomniało mi jak kiedyś w latach 90. byłam w Niemczech, gdzie poznałam starszą panią, która robiła ze starych książek ozdoby. Wywijała kartki, wkładała kwiaty, wstążki i co tam miała pod ręką (czasami postarzała te książki), wszystko spryskiwała złotym lub srebrnym lakierem. Muszę przyznać, że bardzo spodobał mi się ten pomysł 🙂
Wyobrażam sobie, musiały wyglądać pięknie! 🙂
Jakież to piękne! 🙂 ostatni raz suszyłam liście w podstawówce….
Masz okazję powrotu do przeszłości 😀
W sumie to już ostatni dzwonek, żeby wybrać się po roślinne skarby… Dwa ostatnie zdjęcia <3
W tym roku niestety tak, za to od przyszłej wiosny mam zamiar zbierać wszystkie skarby, zasuszyć, a na jesień-zimę będę miała zajęcie z wyklejaniem 🙂
Uwielbiam szuszone kwiaty, nadal to robię! A jednak na podobny pomysł bym nie wpadła-dzieki za inspirację! 🙂
Miło mi, że pomysł się spodobał 🙂
przepiękne zdjęcia i wspaniały pomysł, do sypialni jak znalazł 🙂 pokażesz co Ci wyszło, jak zrobisz swoje kompozycje?
Jeśli tylko będzie czym się po chwalić, to na pewno 🙂 najbardziej zależy mi na suszonej lawendzie (będzie mi pasowała do sypialni), ale niestety na zebranie jej i zasuszenie w tym roku jest już trochę za późno.
zielnik robiłam w podstawówce 🙂 w zeszłym roku na studiach suszyłam
chwasty 😉 szkoda, że nie pomyślałam o oprawieniu tych ładniejszych
okazów w ramkę 😉
Comments are closed.