Przyznajcie się – która z Was nie chciałaby takiej garderoby, jak ta na zdjęciu powyżej (razem z zawartością, of course)? Albo choćby takiej:
A teraz schodzimy na ziemię, w każdym razie ja schodzę. Po pierwsze, nie dysponuję osobnym pomieszczeniem, które w całości mogłabym przeznaczyć na przechowywanie ubrań i dodatków i nie zanosi się, aby w najbliższej przyszłości to się zmieniło. Po drugie, sama zawartość mojej szafy pozostawia wiele do życzenia <wstydzi się>. Jestem chomikiem, nie umiem rozstać się z ciuchami, których praktycznie nie noszę, a nawet z tymi, które zwyczajnie do noszenia już się nie nadają („to nic, że ta bluzka taka sprana… będzie pod sweter, albo po domu” – znacie to?). Efekt: niedomykające się drzwi szafy, pomieszanie z poplątaniem i czarna rozpacz przed każdym wyjściem („Nie mam się w co ubrać, nic do siebie nie pasuje!”). Niby dress code narzucony w pracy i bardziej przemyślane zakupy od jakiegoś czasu zapobiegają pogłębianiu się tego zjawiska, ale bajzel jaki był, taki jest… Jeśli i u Was wygląda to podobnie, to czytajcie, a raczej oglądajcie dalej. Bo dalej, zamiast zdjęć pomieszczeń do których większość z nas może sobie tylko powzdychać, zebrałam inspiracje, które pomogą wszystkim niezorganizowanym kobietkom wprowadzić do szaf trochę porządku. Chciałam zebrać w jednym miejscu pomysły na przechowywanie butów, torebek i inne ciekawe rozwiązania z wykorzystaniem pudełek lub wieszaczków, ale ten wpis byłby chyba bez endu… dlatego postanowiłam sobie podzielić go na 2-3 części. Dziś pokażę Wam tylko stojaki na ubrania, natomiast w kolejnym poście z tej serii weźmiemy pod lupę buty i torebki. Później pewnie dodatki (choć wpis o przechowywaniu biżuterii już był – KLIK) i na koniec zastanowimy się nad organizacją całej szafy. A jak już będziemy wystarczająco zmotywowane widokami pięknie ułożonych rzeczy, to zabieramy się do roboty…
Acha, czemu stojaki: bo taki stojący lub nawet wiszący wieszak, poza swoim praktycznym zastosowaniem, potrafi w genialny sposób dodać charakteru każdemu wnętrzu. Przekonajcie się same!
Źródło zdjęć: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16.
14 Comments
Własnie kilka dni temu zastanawiałam się czy chciała bym mieć garderobę pod postacią osobnego pokoju. Doszłam do wniosku, że niekomicznie. Zaczęłam się obawiać, że wtedy utonę w ubraniach no bo przecież musi być ich tam więcej niż w szafie aby za każdym razem odbierało mi mowę po wejściu. A mając szafę, no cóż… uczę się małymi krokami wyzbywać sentymentu do ubrań. 🙂
ale to pomieszczenie nie musi być wielkości trzech pokoi 😉
Tu masz sporo racji, na pewno lepszym rozwiązaniem jest skupianie się na jakości niż ilości (do tego dążę :)). Gdybym jednak miała możliwość przeznaczenia na ciuchy osobnego pomieszczenia, to pewnie bym skorzystała. Może nie aż takiego jak na pierwszym zdjęciu (miło popatrzeć, ale to jednak przesada), ale dla wygody – czemu nie 😉
garderobę dopisałabym do listy dziewczęcych marzeń. zaraz po byciu księżniczką i poślubieniu księcia z bajki. 😉
Prawda, kiedyś nawet ropuch się szukało…ale po zastanowieniu: w zasadzie każda bajka kończy się 'żyli długo i szczęśliwie’, czyli tak nudno, że nie nikomu nie chce się dopisywać ciągu dalszego. W życiu jest ciekawiej, nawet jeśli zabraknie garderoby 😉
Inspiracje piękne, sama marzę o wielkiej garderobie. Tak samo jak Ty mam jeden wielki bajzel w szafie, lecz dzięki przeprowadzce na szczęście pozbyłam się połowy ciuchów 🙂
Przeprowadzka to decydowanie dobra okazja do zrobienia porządku! Motywuje, a nawet zmusza 😀
Mnie się akurat poszczęściło i mam osobną garderobę, oczywiście nie taką wielką jak na pierwszym czy drugim zdjęciu (marzenie…). Jest całkiem spoko, ale przydałoby się ją już trochę funkcjonalnie przerobić. Strasznie mi się podobają te inspiracje, takie wszystko białe, jaśniutkie, z dużym lustrem… No ale nic, może w przyszłym roku się coś uda zmienić 🙂
Mnie też podobają się takie jasne pomieszczenia, a duże lustro to moje marzenie – brakuje mi takiego, w którym mogłabym się cała obejrzeć. Ale to akurat jest realne, lustro na pewne zostanie zakupione 🙂
Och garderoba… marzy mi się okrutnie, kminiłam jakby tu wygospodarować trochę miejsca i ją gdzieś wcisnąć. Pomysł już jest, teraz trzeba go tylko zrealizować 🙂
Pomysł to już połowa sukcesu! Działaj 🙂
Prześwietne inspiracje, fajne zdjęcia. Pomysł z wieszakiem też git, ale tak jakoś ciągle bym się bała, że kurz obezwładnia mi ubrania 😀 chyba tradycyjna zamykana szafka bardziej do mnie przemawia.
Z kurzem masz rację, dla mnie taki wieszak mógłby istnieć jako uzupełnienie szafy, natomiast nie wyobrażam sobie trzymania wszystkich ubrań tak na widoku 😉
Comments are closed.