Dziewczyny – znacie to uczucie, gdy gimnastykując się nad umywalką w łazience, po raz kolejny próbujecie sobie namalować prostą kreskę na powiece i po raz kolejny wychodzi Wam piękna krzywa? A może Wasze twórcze działania raz po raz przerywa pukanie któregoś z domowników? A układanie fryzury przy mini-lusterku, szukanie kosmetyków i biżuterii po całym mieszkaniu… znacie? To pewnie spodobają się Wam dzisiejsze inspiracje.
Przyznaję: chciałabym mieć toaletkę. Taki wygodny kobiecy kącik, w którym można w spokoju wyszykować się do wyjścia. Koniecznie z szufladkami na kolorówkę i stojaczkiem na biżuterię. I koniecznie ustawiona w jasnym miejscu. I żeby jeszcze z bukiecikiem świeżych kwiatów…ehh rozmarzyłam się 😀 z braku miejsca, pewnie jeszcze trochę na nią poczekam, ale jak zwykle mówię sobie – inspiracje nie zginą. Poczekają, bo kiedyś… kiedyś na pewno!
Źródło zdjęć: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 14, 15, 16, 17.
11 Comments
Moja prababcia miała piękną toaletkę, niestety nie wiem, co się z nią stało, mieszkająca z nią ciocia pewnie wyrzuciła ją po jej śmierci lub wyniosła na strych. Miała szufladki, duże składane lustro. Wiele dałabym, że ją odnaleźć lub znaleźć podobną. Nie jesteś sama w tych marzeniach, nie mam miejsca, ale na toaletkę się na pewno znajdzie 🙂
Taka autentyczna „stara” toaletka pasowałaby jak ulał do mojej wymarzonej sypialni w stylu shabby shic 🙂 kurczę, tyle pięknych rzeczy i zarazem pamiątek się wyrzuca, a później szkoda…
Przeglądam Twoje inspiracje i dochodzę do wniosku, że najbardziej podobają mi się właśnie toaletki w starym stylu 🙂 Jest w nich coś uroczego, mają dusze. Jakby należały do wielkich dam sprzed kilku wieków 🙂
pewnie jeszcze trochę, o ile nie wieczność, sobie na taką toaletkę poczekam, ale ja uważam… to znaczy jasne, wiem, że to ładne, kwiatki, minirzeźby i obrazki z motywującymi napisami, ale ja uważam, że jednak w takim miejscu powinno być maksymalnie funkcjonalnie, żeby malując sobie tę kreskę na oku nie zahaczać o nic łokciem 😉
Praktyczne podejście 😀 dlatego też dla mnie w grę wchodzi tylko toaletka z szufladkami, żeby jak najmniej „rupieci” leżało na widoku 😉
Mi udało się wygospodarować ten kącik na naszych przyszłych 35 metrach, a teraz tylko miotam się od jednej do drugiej wizji, po drodze wpadając na kolejne. Bardzo ładna jest klasyczna hemnes z Ikea, można ją dostać w internecie już za 450 zł, ale w jej przypadku określenie klasyczna jest niebezpiecznie blisko z oklepana… #problemykobietpierwszegoświata
Podziwiam zdolności organizacyjne, kurczę 35m to wyzwanie… Ja do dyspozycji będę miała właściwie niewiele więcej, a już mam koszmary gdzie upchnę te wszystkie graty które się nam nagromadziły w ciągu ostatnich 2 lat 😛 no właśnie, mnie meble z Ikei podobają mi się na obrazku, ale sama chyba bym się nie zdecydowała – niby proste, niby niedrogie, ale z drugiej strony brakuje im tego „czegoś” 🙂
A co ja mam powiedzieć? Mam niecałe 32 metry 😀 Nie polecam toaletek w formie komody (z szufladami od góry na dół, jak na drugim zdjeciu), bo potem nie ma jak usiąść. No chyba, że siedzi się bokiem 😉
Dziewczyny, na targach staroci można tanio nabyć piękne egzemplarze. Przy odrobinie chęci odnawiamy i mamy niezły kąsek w swoim domu.
Ja chyba nie umiem szukać… szukałam ostatnio małego stolika do kawy, właśnie takiego starocia i niestety właściciele świadomi wartości takich autentyków nieźle je wyceniają :/
Ania, u mnie w domu rodzinnym na cotygodniowym bazarku wygląda to tak, że Ci właściciele chcą się pozbyć wg nich niepotrzebnych „gratów” i najczęściej oddają je za kilka groszy. W większych miastach faktycznie wygląda to inaczej. Przekonałam się o tym ostatnio w Warszawie 🙂
Comments are closed.